Praktyki
Miejsce w którym odbywaliśmy praktyki to Fundación Laboral de la Construcción. Znajdowała się ona na C. Pedro Machuca, 19 w Grenadzie. To szkoła zajmująca się kształceniem zawodowym osób, które chcą nabyć nowe kwalifikacje, zmienić pracę na inną. Dostawaliśmy się tam każdego dnia autobusem o numerze 5. Wsiadaliśmy na przystanku pod naszym apartamentem na Camino de Ronda, a wysiadaliśmy na przystanku oddalonym o około 500 metrów od firmy. Resztę drogi pokonywaliśmy pieszo. Praktyki odbywały się od poniedziałku do piątku od 8 do 14. Na początku praktyk mieliśmy długą a zarazem ciekawą prezentację. Wprowadzała ona nas dokładnie w odnawialne źródła energii. Pan Grzegorz Postrzech szybko i zrozumiale tłumaczył z języka hiszpańskiego na polski. Wszystko było związane z naszym kierunkiem i zrozumiałe. W razie wątpliwości mogliśmy zadać pytania lub na zadane przez nauczyciela odpowiedzieć. Zaraz po części teoretycznej zostaliśmy oprowadzeni po terenie zakładu.
Na kilku następnych zajęciach prowadziliśmy pomiary paneli fotowoltaicznych. Sprawdzaliśmy nasłonecznienie na zachód wschód i południe. Ustawialiśmy panele pod odpowiednimi kątami: 0°, 30°, 45°, 60° i 90°. Po zakończonych pomiarach sporządzaliśmy wykresy. Analizowaliśmy też pomiary innej grupy kursantów sprzed kilku miesięcy. Dostaliśmy wszystkie potrzebne materiały do ich wykonania. Trzeba było wykonać wykres dla każdego kąta. Było to czasochłonne ale potrzebne do wyciągnięcia wniosków. W kolejnych dniach przechodziliśmy do coraz bardziej skomplikowanych czynności. Naszym zadaniem było zmontowanie systemu, po wcześniejszym wprowadzeniu teoretycznym. Chyba każdy już wie, jak podłączyć panel do sterownika ładowania, inwertera, akumulatora, czy obciążenia. Złożony system został poddany kolejnym pomiarom, tym razem elektrycznym. Mogliśmy wyznaczyć napięcia i prądy ładowania akumulatora albo płynącego przez obciążenie. Nie obyło się bez konserwacji systemu. Naszym zadaniem było np. pomiar gęstości elektrolitu w akumulatorach oraz uzupełnianie go. Okazuje się, że wbrew pozorom nie jest to czynność prosta. Należy stosować się do ścisłych zasad bhp, używać rękawic i okularów ochronnych, dobierać klucze, podążać za wskazówkami z instrukcji obsługi.
Oczywiście w Fundacji mieliśmy do czynienia z rożnymi systemami fotowoltaicznymi. Od malutkich, które w zasadzie nie były do niczego podłączone, do olbrzymich, zamontowanych na specjalnych stelażach, autonomicznych, podążających za słońcem systemów. Dodatkowo pracowaliśmy z systemem hybrydowym, tj. takim, który korzysta nie tylko z energii słonecznej, lecz również wiatrowej. System taki miał za zadanie napełnianie zbiornika ustawionego na kilka metrów nad ziemią. Warto też wspomnieć o systemach akumulujących ciepłą wodę, czyli kolektorach. Każdy z nas wie teraz, jak to działa, jak się projektuje i montuje takie systemy, żeby były wydajne i dostarczały ciepłą wodę użytkową.
Praca technika OZE jest niebezpieczna. Trzeba czasem pracować na wysokościach, stosować zasady bhp. Fundacja przykładała do tego ogromną wagę. Musieliśmy mieć specjalne obuwie ochronne, kaski, kamizelki, i czasem okulary i rękawice. Pod koniec zajęć pokazano nam, jak założyć i obsługiwać specjalne uprzęże, które stosuje się podczas prac na wysokości. Każdy, bez wyjątku musiał je ubrać i odpowiednio dopasować.
Praktyka była sporym zastrzykiem wiedzy dotyczącej energii pozyskiwanej ze słońca. Niestety w szkole mówi się o tym tylko pobieżnie, czysto teoretycznie. W Hiszpanii mogliśmy tego wszystkiego dotknąć, zmierzyć parametry, poczuć w praktyce jak to wszystko działa.
Autor: Dawid Kwarciak





