Wycieczka do Cliffs of Moher
Podczas naszego pobytu w Irlandii, zdążyliśmy zwiedzić wiele ciekawych miejsc, takich jak na przykład muzeum Titanica w Cobh, przejść wzdłuż i wszerz całe miasto Cork. Lecz na tym nasza chęć odkrywania zakątków tego kraju się nie skończyła, także w trzecią sobotę wyjazdu (05.02.2022r.) dziesięcioosobową grupą spotkaliśmy się o 7:30 w miejscu naszej zbiórki, aby ostatecznie o 7:45 autokarem wyruszyć w dość długą podróż. Dokąd zmierzaliśmy? Na jedną z głównych atrakcji turystycznych w Irlandii, czyli na Cliffs of Moher.
Sam dojazd na klify przebiegł zgodnie z planem i odbył się bez większych komplikacji. Około godziny 12:00 byliśmy na miejscu i mieliśmy czas na zwiedzanie czy robienie zdjęć. Pogoda nie była dość korzystna, bardzo wiało i momentami padał deszcz, aczkolwiek to nas nie odstraszyło, nie popsuło humorów, mogę powiedzieć, że nawet dodało to większego klimatu. Widoki były niesamowite, świetne przeżycie stać na krawędzi klifu spoglądając w dal, gdzie widać tylko i wyłącznie horyzont oraz wodę. Po około godzinie zwiedzania przyszedł czas na powrót, więc całą grupą udaliśmy się w stronę autokaru.
Ku naszemu zaskoczeniu to nie był koniec przygody, gdyż nasz przewodnik zabrał nas w jeszcze jedno miejsce. Były to „mini klify”, na których spędziliśmy dodatkowo pół godziny. Po upływie tego czasu przyszła pora na lunch, także po ponownym powrocie do autokaru oraz kilkunastu minutach jazdy zatrzymaliśmy się na odpoczynek. Czas ten spędziliśmy wszyscy razem na rozmowie i jedzeniu.
Gdy przerwa dobiegła końca, wyruszyliśmy w drogę powrotną do Cork. I tym razem odbyło się to bez jakichkolwiek problemów. Na miejsce dotarliśmy około godziny 17:40. Wspólnie udaliśmy się w stronę dworca, aby tam spotkać się z resztą osób oraz Panią Eleną, aby doładować nasze karty, dzięki którym mogliśmy swobodnie poruszać się komunikacją miejską. Po całym dniu wrażeń, zmęczeni, ale i zadowoleni wróciliśmy do naszych rodzin.
Autorka: Natalia Labus





