1 maja 2022 roku w godzinach wieczornych przybyliśmy do naszego pierwszego apartamentu, który dla mnie okazał się większy niż zakładałem, podzieliliśmy się na pokoje 3, 3 i 1. W pierwszym trzyosobowym pokoju był Bartek Bubel, Robert Gabryłowicz oraz Dawid Kwarciak. W drugim trzyosobowym pokoju byli Szymon Pisko, ja, oraz Dawid Wybraniec, w ostatnim pokoju jednoosobowym przebywał nasz opiekun. Apartament był dosyć duży, ale nie był przestronny, w samych pokojach 3 osoby ledwo się mieściły, przez wielkość walizek nie było miejsca do przejścia. Na przykład w moim pokoju gdy chciałem otworzyć walizkę, blokowałem drzwi. Kuchnia była dosyć duża tak samo jak główny pokój, w którym znajdowała się sofa oraz 2 fotele i wysoki stolik z łącznie 5 krzesłami. Na „plus” zasługuje łazienka która była mała, lecz dobrze wyposażona z dobrym dosyć dużym prysznicem. Posiadaliśmy w apartamencie również pralkę, gdyby ktoś z nas chciał zrobić pranie.

20220514_084812

Na szczęście trzeciego dnia tj. 3 maja 2022 przenieśliśmy się do nowego apartamentu, który był większy, bardziej przestronny a pokoje były dla 2 osób, przez co nie było problemu z blokowaniem drzwi przez jedno otwarcie walizki. W pokojach jesteśmy następująco Bartek Bubel i Dawid Kwarciak, drugi pokój Robert Gabryłowicz oraz Dawid Wybraniec, ostatni dwuosobowy ja i Szymon Pisko oraz jednoosobowy nasz opiekun. Kuchnia okazała się również bardziej przestronna niż wcześniejsza oraz posiadała zmywarkę, z której prawie nie korzystaliśmy ponieważ było to nieopłacalne. Łazienki w nowym lokalu były podobnej wielkości, co główna w poprzednim, lecz moim zdaniem te były gorsze pod względem prysznica, zakryciem była parawanem, która przyklejała się do osoby myjącej się oraz w tej samej łazience było duże okno które po otworzeniu ukazywało pralkę z pokoju obok kuchni. innymi słowy, jeżeli ktoś zapomniałby zamknąć okna, inna osoba mogłaby bez problemu przejść do łazienki z pokoju z pralką. Poza tym wszystko było poprawne, pokoje miały dużo miejsca, mieszkaliśmy w pobliżu przystanku dla autobusów dzięki czemu nie było problemu z zdążeniem na autobus, bardzo blisko był również sklep Dealz, gdzie było w zasadzie wszystko czego potrzebowaliśmy do życia pomiędzy posiłkami, bardzo często robiliśmy tam zakupy. Warte uwagi jest to, że w nowym lokum internet działa świetnie. W poprzednim, niestety było znacznie gorzej.

Jedzenie dostawaliśmy od wtorku do niedzieli. Jedynie w poniedziałek musieliśmy trochę kombinować, bo w po poniedziałki restauracja w której jadaliśmy była zamknięta. Oczywiście mamy na to pieniądze, więc nie ma z tym problemu. Posiłki dzielą się na dwie pory: pora lunchu 14:00-14:30 oraz kolacja – 20:30. Każda z nich składa się na 3 dania: pierwsze, które jest różnorodne może to być na przykład paella lub spaghetti, ale trafiały się też inne rzeczy, takie jak zimne sałatki oraz gotowana fasolka, która prawie nikomu nie smakowała. Drugim daniem zawsze było połączenie frytek oraz jakiegoś mięsa w różnorodnej formie. Pod koniec dostawaliśmy lub mieliśmy do wyboru desery, które były różnorodne od budyniu z biszkoptem (natillas), po kawę i puddingu, kończąc na truskawkach z bitą śmietaną.

20220506_125735

Posiłki przeważnie były bardzo dobre, zawsze dawali nam dodatkowy koszyk z chlebem oraz dzbanek z wodą. Podczas wycieczek autokarem dostawaliśmy tylko kolacje, śniadanie zawsze musieliśmy robić sami. Uważam osobiście, że jedzenie było na naprawdę wysokim poziomie tak jakości, jak i smaku. Jedliśmy to samo co zwykli Hiszpanie przychodzący do lokalu. Dzięki temu mogliśmy zobaczyć jak wygląda prawdziwa kuchnia Hiszpańska, nie jakaś tam w kurortach, gdzie nie ma w sumie Hiszpanów, tylko kuchnia dla zwykłych mieszkańców dużego hiszpańskiego miasta.

Autor: Dominik Rzychoń