W niedzielę, 10 kwietnia 2022 pojechaliśmy w góry Los Cahorros. To niedaleko, nieopodal miejscowości Monachil, kilka kilometrów od Grenady. Wstaliśmy jak co dzień, wcześnie rano, i po lekkim śniadaniu wyszliśmy z pokoju na autobus. Pogoda była piękna i słoneczna, dlatego ubrani byliśmy w krótkie spodenki i okulary przeciwsłoneczne. Autobus miał być równo o 9.00, ale w związku z tym, że była niedziela i nie przewidzieliśmy innego rozkładu jazdy, to nasz bus był opóźniony o prawie godzinę. Po 30 minutach jazdy dojechaliśmy do miasteczka, z którego zaczęliśmy naszą podróż. Słońce było bardzo wysoko dlatego też nikt już nie miał na sobie bluzy.

Wyprawę rozpoczęliśmy spacerem wzdłuż ścieżki obok której płynął strumyczek. Po około 15 minutach teren zmienił się na bardziej górzysty. Od tego momentu niektórzy z nas mieli małe trudności ze wspinaczką i znajdowaniem szlaku, mimo to każdy z nas dał radę i wspinał się na kolejne szczyty. Wysiłek wynagrodziły nam piękne widoki na odległą Grenadę i zieloną dolinę u naszych stóp. Z czasem napotykaliśmy coraz to większe trudności na szlaku, ale i coraz to piękniejsze widoki na góry Los Cahorros.

Gdy zaczęliśmy już wracać kończąc szlak, zaczął się kolejny szlak z wiszącymi mostami. Mosty były dość ruchome, ale każdy przeszedł spokojnie i bezpiecznie, choć emocje towarzyszące przeprawie były ogromne. Na koniec szliśmy betonową ścieżką wzdłuż rzeki, gdzie czasem trzeba było iść na czworaka, lub łapać się specjalnych uchwytów, aby przejść przez skałę. Wychodząc z gór szybkim krokiem doszliśmy do miasteczka, w którym zaczynaliśmy podróż.

20220410_134522

Do następnego busa mieliśmy ok 30 minut, dlatego większość osób poszła do sklepu kupić wodę po ciężkiej wyprawie. Wracając okazało się jak bardzo jesteśmy spaleni od słońca, ale nikomu to wtedy nie przeszkadzało, ponieważ każdy był w dobrym humorze. Cała wyprawa zajęła nam ok 4h i zrobiliśmy w tym czasie ok 12km. Osobiście uważam, że Los Cahorros było jednym z piękniejszych miejsc jakie widziałem do tej pory i polecam każdemu taką wycieczkę. Warto było tam pójść!

Autor: Paweł Soika