Dawid
Werner
Nazywam się Dawid Werner i jestem uczniem klasy 3 Ekonomicznej w Zespole Szkół Technicznych w Bytomiu. Praktyki w Irlandii są dla mnie niepowtarzalną okazją na zdobycie nowych umiejętności w zakresie ekonomii, doświadczenia w pracy oraz przełamania barier podczas komunikacji w języku angielskim.
Co sądzę o projekcie?
Dołączanie do projektu POWER to była jedna z najlepszych decyzji podjętych w moim życiu. Praktyki w Irlandii zapewniły nam nieprawdopodobną szansę na zdobycie doświadczenia w pracy, zawiedzenie pięknych miejsc, do których już prawdopodobnie nigdy nie wrócimy, przełamanie wszelkich barier językowych czy chociażby zaczerpnięcia życia w innej kulturze niż ta do której jesteśmy przyzwyczajeni. Miałem okazję pracować z wieloma wspaniałymi ludźmi, którzy świetnym podejściem sprawiali, że wstawałem do pracy z uśmiechem, a rozmawiając z nimi poprawiałem swoją komunikację w języku angielskim. W czasie wolnym świetnie bawiłem się ze znajomymi spędzając czas na mieście, czy zwiedzając tutejsze okolice. Mimo tego, że spędziłem tu tylko 4 tygodnie umiejętności nabyte podczas wyjazdu oraz wspomnienia zostaną ze mną na pewno przez całe życie.
Jak mieszkałem?
Już na starcie nasza Pani, która czekała na nas po przyjeździe do Cork wywołała na nas pozytywne wrażenie – uśmiechnięta, miła, żartobliwa. Nasze pierwsze wrażenie nas nie zawiodło – Pani, u której przyszło nam mieszkać przez 4 tygodnie była bardzo kochana i pomocna jeśli była taka potrzeba. Nie daleko pada jabłko od jabłoni – jej 26 letni syn oprowadził nas po okolicy, pokazał gdzie można smacznie zjeść, zrobić zakupy. Często z nami żartował, pytał jak nam się tutaj podoba i jak na praktyce i nie tylko.
Warunki oraz przygotowywane jedzenie jest bardzo dobre. Pokój mamy na pierwszym piętrze domku, zaraz po wyjściu z niego mamy sporą łazienkę. Na posiłki schodzimy na parter do kuchni – w zasadzie jest to cała nasza użytkowa przestrzeń domu. Rano wszystkie potrzebne rzeczy do śniadania są już przygotowane – schodzimy i robimy sobie płatki lub tosty – typowe irlandzkie śniadanie. Lunch pack przeważnie składa się z kanapek, jakiegoś owocu, batona oraz małej paczuszki chipsów. Po całym dniu pracy obiadokolacja jest zaplanowana na godzinę 18:30, jeśli jakiegoś dnia mamy ochotę zjeść coś na mieście, to wystarczy tylko wcześniej poinformować rodzinę.
Pranie zostawiamy w przyszykowanym worku i jest ono robione co tydzień w piątek.
Mieszka tutaj z nami również 13 letni chłopak z Hiszpanii, który będzie mieszkać tutaj przez rok. Rozmowy z rodziną świetnie poprawiają naszą komunikację w obcym języku. Podsumowując wszystko jest super i nie ma żadnych problemów.
Czym się zajmowałem?
Swoje praktyki odbywam w NCBI North Main Street. Do pracy dojeżdżam jednym autobusem, dojście do przystanku zajmuję mi zaledwie chwilę, a sama trasa do pracy obejmuje 12 przystanków czyli około 15 minut. Wysiadam na Daunt Square, z którego po 3 minutach jestem już na miejscu. Zaraz po wejściu do NCBI można wyczuć przyjazną atmosferę, co od początku daję motywację do działania. W pracy moją rolą jest wykonywanie wszystkich prac biurowych, poczynając od przeprowadzania inwentaryzacji, obsługi drukarki, kopiarki czy faksu, poprzez wystawienie faktur czy raportów, odbieranie poczty internetowej aż po segregację, niszczenie i sortowanie dokumentów. Do moich zadań należy również aktualizacja mediów społecznościowych. Brzmi strasznie, lecz przed podjęciem jakiejkolwiek pracy personel wszystko bardzo dokładnie mi wytłumaczył. Wszyscy współpracownicy są bardzo pomocni i wyrozumiali, z bardzo dobrą energią dzięki czemu nie miałem żadnych barier żeby zadawać pytania, gdy czegoś nie rozumiałem. Oczywiście w pracy posługuję się językiem angielskim, jednak mając u boku tak życzliwych ludzi, nie jest to żaden problem. Pracuję od poniedziałku do piątku zaczynając o godzinie 10, a kończąc o 17, uwzględniając w tym godzinną przerwę na lunch o 13:00, co daje w sumie 6 godzin pracy dziennie. Myślę, że trafiła mi się idealna firma, w której pracuję zawsze z uśmiechem ma twarzy.