SEWERYN
brożyna
Nazywam się Seweryn Brożyna. Moimi zainteresowaniami są gry komputerowe, lecz wciąż poszerzam swoje horyzonty o nowe rzeczy, jak na przykład taniec czy też fotografia.
Co sądzę o projekcie?
Uczestnictwo w projekcie POWER+ było dla mnie bardzo ciekawym, niesamowitym wręcz przeżyciem. Dzięki niemu miałem okazję poznać całkowicie różniący się od mojego kraj, czyli Irlandię. Ciężko opisać słowami to jaki kraj ten jest cudowny, wszędzie zieleń, a przyjemną atmosferę, którą tutejsi ludzie mi gwarantują, chciałbym przeżywać wiecznie. Mogłem poznać bardziej język oraz przełamać wszelkie bariery językowe, co pozwoliło mi jeszcze bardziej korzystać z tutejszego pobytu. Moja host-rodzina również zrobiła wszystko tylko by mi umilić czas spędzony na tych praktykach. Jestem również wdzięczny moim wszystkim współpracownikom za wspaniale spędzony czas, dlatego też projekt ten uważam za jak najbardziej udany i dziękuję, że mogłem do niego uczęszczać.
jak mieszkałem?
Mieszkamy w dzielnicy Weston Park, która mieści się w miasteczku o nazwie Carrigaline. Nasza host-rodzina liczy 5 członków: nasza opiekunka Valerie, jej mąż John, ich starszy syn Robert, mała córeczka licząca tylko 2 lata Jessie oraz przecudowna suczka, która została zaadoptowana ze schroniska Suki.
Mieszkamy w 2-pietrowym domu jednorodzinnym, z świetnym wyposażeniem oraz niesamowitym wystrojem. Zanim otworzymy główne drzwi do domu na drodze stają nam szklane, przesuwane drzwi, które zawsze się zacinają, po pokonaniu tej przeszkody mamy przedsionek, w którym zostawiamy buty i wtedy możemy na spokojnie wejść do naszego domu. Posiadamy toaletę, która znajduje się tuż obok drzwi wejściowch, dwa pokoje, lecz one są do użytku naszej rodziny i nie spędzamy w nich czasu, następnie jest salon, gdzie mamy telewizor, przy którym oglądamy czasami sobie seriale, oprócz niego stoi również kominek, a tuż obok salonu mamy przestronną kuchnie, gdzie jemy przepyszne posiłki. Na drugie piętro prowadzą schody, a tam znajduje się mój pokój, w którym mam wszystko czego potrzebuje: szafe, stoliczek, krzesło oraz łóżko. Dosłownie za cienką ścianą znajduje się pokój Filipa, który jedyny czym się różni to tym, że posiada biurko zamiast stoliczka. Na przeciwko naszych pokoi znajduje się pokój naszej opiekunki, a obok niego typowa łazienka, która zawiera prysznic, kilka szafek, sedes, umywalkę, a nad nią lustro. Tak oto prezentuje się nasz wspaniały dom.
Po przyjeździe z Dublina do Cork przywitała nas z otwartymi ramionami Valerie. Jest to kobieta o złotym sercu, świetnie gotuje. W domu spotkaliśmy małego pieska Suki. Następnego dnia spotkaliśmy przemiłego męża Valerie – Johna, jej kilku letnia córkę Jessie oraz jej brata.
Zauważyliśmy, że host-rodzina bardzo lubią sos Boloński oraz bagietki czosnkowe z serem. Oczywiście uraczono nas wieloma daniami o których można by było dużo opowiadać.
Atmosfera bardzo przyjemna, dużo długich miłych i ciekawych rozmów na wszelakie tematy. Bardzo otwarci ludzie na wszystko.
Bardzo mi się podoba, wszystkie te aspekty które wymieniłem powyżej sprawiają że uważam to miejsce jako drugi dom.
Czym się zajmowałem ?
Podczas udziału w projekcie POWER+, pracowałem w sklepie charytatywnym NCBI w oddziale w Carrigaline. Sklep ten swój zysk przekazuje na pomoc osobom niewidomym co jest dla mnie bardzo szczytnym celem. Sprzedawane są w nim towary wszelakiego rodzaju po ciuchy dla mężczyzn, kobiet i dzieci, przez biżuterię, aż po akcesoria domowe. Podczas mojej pracy w owym sklepie, byłem w stanie doświadczyć wiele rzeczy. Nauczyłem się jaka trudna może być praca w sklepie, jak rozmawiać z klientami, co nie tylko rozwinęło moje możliwości komunikacji ale również pozwoliło przełamać mi bariery językowe. Oprócz tego wspaniała atmosfera w sklepie pozwoliła mi się zaaklimatyzować oraz pozwolić odetchnąć w ciężkich momentach podczas pracy. Jako, iż również mieszkam w Carrigaline, to dojście do pracy zajmowało mi bardzo mało czasu, ponieważ tylko 15 minut piechotą. Po ciężkich momentach w pracy mamy do dyspozycji godzinę przerwy, czyli pracujemy 7h od 10:00 do 17:00 Oczywiście nie zabrakło papierkowej roboty oraz doświadczenia, które zgarnąłem podczas pracowania tutaj, wypisywanie wszelakich faktur, obsługiwanie akcesoriów biurowych, kserokopiarki, drukarki, przeprowadzanie inwentaryzacji, czy też pracowanie na programach Office. Jestem bardzo zadowolony z tego, że miałem okazję pracować w tak cudownym miejscu, dziękuję wszystkim pracownikom za wspaniale spędzony czas i mam nadzieję, że sklep ten pozostanie taki jaki był.