Jakub Trembaczowski

Nazywam się Jakub Trembaczowski i od dwóch lat uczę się w Technikum nr 6 w Bytomiu. Wśród moich zainteresowań króluje informatyka, astronomia i gastronomia, jak widać, jedna litera potrafi wiele zmienić. W informatyce najbardziej lubię tworzenie stron internetowych i właśnie z tym chcę wiązać moją karierę zawodową.

01

Co sądzę o projekcie?

Mój staż w Hiszpanii oceniam bardzo dobrze i na pewno ten miesiąc będę wspominał przez długi, długi czas. Podczas pobytu w Sewilli nauczyłem się wiele o lokalnych tradycjach i zwyczajach. Poznałem tutejszy tryb życia, który bardzo przypadł mi do gustu. Będę za nim tęsknił. Poznałem różne lokalne smaki, które nie zawsze przypadały mi do gustu, ale nic w tym dziwnego. Pokochałem klimat tego miejsca, który podkreślany jest przez architekturę, ozdobne graffiti i roślinność. W całym wyjeździe było tylko parę rzeczy, które mi się nie podobały. Problemy z komunikacją w rodzinie oraz posiłki to jedno. Większy problem dla mnie sprawiło załatwianie niektórych rzeczy na ostatnią chwilę. Poza tym nie mam się do czego przyczepić. W przyszłości na pewno będę chciał wrócić do tego kraju, żeby znów móc żyć w ich stylu.

03
08
02

Czym się zajmowałem ?

Pracuję w firmie APP Informática, znajdującej się około 25 minut od mojego miejsca zamieszkania. Zakład zajmuje się serwisowaniem komputerów, począwszy od tych stacjonarnych przez laptopy aż do AIO, a także różnego rodzaju podzespołów. Na co dzień wykonywane są instalacje wszelkiego rodzaju oprogramowania, wymiany podzespołów i operacje odzyskiwania danych. Większość otrzymywanego do naprawy sprzętu to laptopy, lecz zaraz po nich w kolejce do pracy czekają komputery stacjonarne i All-In-One. Serwis połączony jest ze sklepem komputerowym, co przyśpiesza pracę w przypadku potrzeby wymiany jakiejś części komputera. W firmie pracują dwie osoby, z czego jedna to właściciel i zarazem mój opiekun praktyki – Alfonso. Atmosfera w zakładzie jest bardzo przyjazna i umila pracę. Kontakt z pracownikami nie polega tylko na pracy, ale zdarzają się rozmowy na inne tematy, np. porównanie kuchni hiszpańskiej i polskiej. W pracy odczuwam wysoki komfort, bo nikt nie „patrzy mi na ręce”, gdy coś robię. Jedynie, kiedy potrzebuję pomocy, ktoś podchodzi i mi wyjaśnia tę sprawę. Komunikacja jest na wysokim poziomie, obaj potrafią język angielski w takim stopniu, żebyśmy się dogadali. W przypadku nielicznych problemów z pomocą przychodzi tłumacz. Moja praca opiera się na samodzielnym rozwiązywaniu wcześniej wyjaśnionych mi problemów. Po zakończeniu zadania oraz wyjaśnienia tego, co zrobiłem, aby rozwiązać problem i przystępuje do kolejnego zlecenia.