Mirosław gońda
Nazywam się Mirek, jestem uczniem Technikum nr 6 w Bytomiu, na kierunku jakim jest informatyka. Interesuję się zwierzętami, a szczególną uwagę poświęcam papugą. Fascynuję się także sportem. Jestem „emerytowanym” szermierzem z 8 letnim stażem. W wolnym czasie lubię jeździć na rowerze, i jak każdy inny informatyk grać w gry.
Co sądzę o projekcie?
Wyjazd do Hiszpanii trwał 4 tygodnie, ale czas ten zleciał nam jak kilka chwil. Praktyki te pozwoliły nam posmakować rutyny chodzenia do pracy. Pomogły nam rozwinąć się nie tylko zawodowo, ale także kulturowo. Zwiedziliśmy przy okazji wiele wspaniałych miejsc. A niektóry z nas pracujący w szkołach posmakowali trochę hiszpańskiego systemu edukacji. Cztery tygodnie pracy ze sprzętem wszelkiego rodzaju zaczynając na zwyczajnych laptopach, a kończąc na tabletach, czy smartfonach każdy znajdzie coś dla siebie. I dlatego poleciłbym każdemu wzięcie udziału w programie praktyk zagranicznych.
Czym się zajmowałem ?
Praca w Hiszpanii okazała się być dużo bardziej wyczerpująca, niż mogło by się wydawać. Nie ze względu na jej ilość czy skomplikowanie, a bardziej na niesamowicie wysoką temperaturę, jak na polskie standardy. Pracowałem w szkole, która znajdowała się w miejscowości Bormujos na ulicy Calle de la Estacada de la Iglesia 0. Dojazd do pracy nie był zbyt pokomplikowany, a sama trasa nie była zbyt długa. Zajmowała około 15 minut jazdy autobusem, a droga powrotna trwała około 30 minut autobusami lini M-169 i M-163. Pani Ana, która była moją „opiekunką” pomagała mi w pracy. Rozmowy między nami odbywały się w języku angielskim, tak samo jak z resztą personelu. Wszyscy byli zadowoleni, nie jeden raz słyszałem, że dzięki mojemu pobytowi mają okazję podszlifować swój język angielski. Pracowałem około 6 godzin dziennie, przez 5 dni w tygodniu. Praca polega głównie na przygotowywaniu sprzętu komputerowego do pracy, sprawdzenie systemów, składaniu komputerów, wymienianiu części, testowaniu dysków twardych czy sieci komputerowych, ustawianie rzutników przygotowanie niezbędnego okablowania i przygotowanie laptopów. Sporo czasu spędzałem również na instalacji tutejszych systemów szkolnych (a nie były to głównie Windowsy, lecz Linuksy) i na konfigurowaniu tabletów. Instalowałem też aplikacje używane przez szkołę, ale były także momenty w których siedziałem jak na szpilkach czekając na jakieś zadania do wykonania.





